Wednesday, 25 January 2017

Let's stay in touch...


How many times did you promise to keep in touch with your friends and then months were just passing one by one but somehow you did not manage to write a message or to call? Then comes the guilt of not calling, then comes the shame of even having the idea of calling after a few months, then comes silence and regret... The ends just got loose.

I had that too, way too often. And I am always asking myself, what has happened? The answer is always the same. Caught up in work, study, little daily problems. Simply, life just happened.

In my case, on top of everything else, our regular moves not only to another city but also other countries did not help in seeing each other more often. But for calling the distance shouldn't matter, should it?

Luckily, I have people in my live with whom - no matter how long is has been since our last talk - once we meet again, it feels like time has stoped since our last conversation. We pick up where we left it and continue like we have seen each other just yesterday.

As I have mentioned, my friend Remco visited us after 1,5 year. He just asked which weekend we are free and booked a flight. My dear girlfriends Weronika and Kamila - we saw each other maybe 10 days all together in our lives - but they took a 9 hours bus trip to see us for a few days. But that doesn't matter. What matters is that I always have a feeling that we are close to each other, that we just spoke, that I can just call them. That we are there when we have weddings, birthdays, amazing successes or just bad days... I stopped worrying that they will be angry or disappointed for the days, weeks or months without any contact. They never were, neither was I.

I have learned to cherish and preserve friendship, regular contact and hours of conversations even more. Now when I see Decathlon I think of them, when I think Warsaw, Krakow, Netherlands I think of them, when I think Airport Schönefeld Terminal B I think of them, when I see a photo box I think of them, when I think Barcelona I think of them.

I wish everybody to just pick up the phone and to call, to write a message on Facebook, to like a photo, to skype when you can and to be in touch with people. The ones who changed your life, warm your heart whenever you think of them, those who make you smile and laugh so hard that your stomach and face hurts and that people stare at you. There is no shame in reaching out again, there is no need for apologies, so if you think that this is what was holding you back - don't! Everyone can understand because everyone has something what held them back.

Don't wait for them to call you when you want to speak to them. Why should you? You have their number as well, don't you? :)



Ile to razy obiecywałaś sobie, że zostaniesz w kontakcie ze swoimi przyjaciółmi, ale miesiące zaczęły mijać jeden po drugim, a Ty nadal nie wysłałaś wiadomości bądź nie zadzwoniłaś? Wtedy przyszły wyrzuty sumienia za brak kontaktu, zaraz za nimi trochę wstydu, by zadzwonić po tak długim czasie, a na koniec przyczłapała cisza i żal...

Nie martw się, zdarzyło się to i mnie, zdecydowanie za często. I wtedy zawsze się zastanawiałam, dlaczego, co się wydarzyło, że nie mogłam wykręcić tego numeru? Odpowiedź jest zawsze taka sama. Pochłonięta pracą, studiami, codziennością. Tak po prostu, życie się przydarzyło.

W moim przypadku, na domiar wszystkiego, częste zmiany adresu nie tylko miast, ale również i państw, nie sprzyjały w regularnym odwiedzaniu się, ale w dzwonieniu? Przecież dystans nie powinien tu mieć nic do rzeczy, prawda? A jednak.

Na szczęście mam w swoim życiu osoby, z którymi, nieważne jak wiele czasu upłynęło od ostatniej rozmowy, ale jak tylko siebie usłyszymy, towarzyszy temu uczucie, że nic się nie zmieniło. że po prostu podejmujemy rozmowę, tam, gdzie ją ostatnim razem skończyliśmy, stare żarty są tak samo śmieszne, a my tak samo sobie bliscy:).

Jak wspominałam, gościmy w naszej berlińskiej rezydencji naszego drogiego przyjaciela Remco, z którym nie widzieliśmy się przez półtora roku. Remco tak po prostu zadzwonił, któregoś wieczoru i zapytał, który weekend mamy wolny. Potem. po prostu zabookował bilet lotniczy. Moje kochane dziewuszki Weronika i Kamila - z którymi spędziłam może 10 dni w przeciągu całej naszej znajomości - przebyłby 9cio godzinną trasę, by pobyć z nami przez dwa dni. Ale odległość i trud się nie liczy. Co ma za to znaczenie jest uczucie bliskości, uczucie, że dopiero co ze sobą rozmawiałyśmy, uczucie, że mogę w każdej chwili do nich zadzwonić. Oraz to, że mamy siebie na naszych ślubach, urodzinach, podczas wspinaczki po sukces czy obgadywania porażek... Przestałam się martwić, czy będą na mnie złe za zbyt długi brak telefonu. Bo nigdy nie były, tak samo jak ja.

Nauczyłam się za to jeszcze bardziej doceniać i celebrować naszą przyjaźń, regularne odwiedziny, kontakt i rozmowy aż po brzask nowego dnia. Teraz kiedy myślę Decathlon - myślę o nich, kiedy myślę Warszawa, Kraków, Holandia - myślę o nich, kiedy myślę lotnisko Schönefelde - myślę o nich, kiedy myślę photo box - myślę o nich.

Dlatego życzę każdemu, by po prostu sięgnął po telefon, wysłał wiadomość na Facebooku, polubił zdjęcie czy włączył skype i tak po prostu połączył się znowu z ludźmi, którzy zmienili Twoje życie, którzy sprawiają, że śmiejesz się tak mocno, że aż bolą brzuchy, którzy sprawiają, że Twoje serducho zawsze bije radośnie za każdym razem, gdy pomyślisz o nich. Nie potrzeba żadnego wstydu przeprosin czy długiego tłumaczenia za zbyt długą przerwę... Każdy to zrozumie, bo każdy ma tak samo.

Nie czekaj więc z telefonem, gdy bardzo chcesz porozmawiać ze swoimi people. Dlaczego miałabyś? Przecież masz ich numer, prawda? Wystarczy tylko go wykręcić:).











6 comments:

  1. Świetne :) A pomysł "dwujęzyczności" znakomity!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciesze sie bardzo:) A wpisy sa przygotowywane w dwoch jezykach z racji moich miedzynarodowych przyjaciol:) Buziaki

      Delete